Już tylko sto dni do matury
PDF | do druku | do pobrania
autor: tomaszkaminski82
zamieszczono: 25.08.2010 14:53, przeczytano razy: 139, słów: 420, komentarzy: 0
Mieszkam z rodzicami we Francji od dziesięciu lat, czyli prawie połowę mojego życia. Chodzę tu do szkoły i obecnie jestem na ostatnim roku zwanym "Terminale", który kończy się maturą.
Francuskiego uczyłam się już od małego, ponieważ moja mama jest francuską. Problemów z zaaklimatyzowaniem się nie miałam i dobrze sobie tu radzę. W końcu przyszedł czas na studniówkę. Sukienkę postanowiłam uszyć na miarę u znajomej. Nie miałam czasu na chodzenie po sklepach i szukanie czegoś, co mi się spodoba. Znalazłam w Internecie parę modeli i poprosiłam o zrobienie z tego jednej sukienki. Na przymiarkach byłam może ze trzy, cztery razy. Zapłaciłam troszkę więcej niżbym miała kupować w sklepie ale dzięki temu zaoszczędziłam sporo czasu i jestem bardzo zadowolona z końcowego efektu. Jest zrobiona z tafty koloru brązowego, sięga mi do połowy łydek, ma z tyłu gorset, a wstawki są koloru złotego. Do tego torebeczka z tego samego materiału i bolerko. Całość prezentowała się niesamowicie.
Mój studniówkowy partner, a zarazem ukochany, był oczarowany. Szkoła na imprezę wynajęła hotel w Marsylii, bardzo piękny i elegancki, na dodatek stosunkowo tani. Mój przystojniak, jak na dżentelmena przystało przyszedł do mnie z różą i zawiózł nas na miejsce. W tym dniu czułam się jak królewna. Na początku było przemówienie dyrektora a następnie zaczęła się zabawa. Wynajęliśmy wodzireja, który puszczał świetną muzykę i wspaniale rozkręcił tą imprezę poprzez wszelkiego rodzaju konkursy i zabawy. Jedzenie też było doskonałe. Pyszna zupa oraz drugie danie, na które składało się mnóstwo surówek (które uwielbiam) i różnego rodzaju mięso, co kto wolał. Wystrój sprawił, że czuliśmy się jakbyśmy byli w pałacu. Pamiętam, że podczas wyboru miejsca na studniówkę było dużo kłótni odnośnie tego, które hotele w Marsylii będą najodpowiedniejsze.
Bardzo się cieszę, że wybór padł właśnie na ten. Właściciele i pracownicy postarali się, by ten dzień był dla nas niezapomniany. Na początku imprezy były robione pamiątkowe zdjęcia (wtedy wszyscy jeszcze wyglądali świeżo). Oczywiście nie mogło zabraknąć tradycyjnego ujęcia z odsłoniętymi podwiązkami. Kamerzysta przez całą noc kręcił się wokół nas i filmował sceny, których nie jeden z uczniów pewnie potem się wstydził. Bardzo mile wspominał ten dzień, jednak teraz trzeba się skupić na nauce do matury. Powodzenia wszystkim maturzystom.
o Autorze
Tomasz Kaminski
oceń Artykuł:
więcej artykułów z tej kategorii:
Tablet w szkole – za i przeciwPolskie szkoły błądzą w chmurze?
Sposoby na zdany egzamin prawa jazdy
Koniec masowej edukacji
Studiowanie - jaki kierunek wybrać
Technologie pomagają w nauce najmłodszym
Dorośli w służbie dzieci
Komentarze 
Dodaj komentarz
powiadom znajomych o tym artykule:
